Zaliczki dla oszustów

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Około 150 tysięcy złotych wyłudzili od klientów dwaj mieszkańcy Płocka. W Toruniu założyli firmę sprzedająca auta, których nie mieli, a brali zaliczki na ich sprowadzenie z zagranicy.

Około 150 tysięcy złotych wyłudzili od klientów dwaj mieszkańcy Płocka. W Toruniu założyli firmę sprzedająca auta, których nie mieli, a brali zaliczki na ich sprowadzenie z zagranicy.

Jak ustaliła toruńska prokuratura, firma, która posłużyła do popełnienia oszustw, została założona we wrześniu 2010 roku, kiedy to jeden z oskarżonych za 200 złotych kupił skradziony wcześniej komuś dowód osobisty. Posługując się tym dokumentem, zarejestrował działalność gospodarczą polegającą na imporcie i sprzedaży samochodów. Na ten sam dowód założone zostały również firmowe konta bankowe.

<!** reklama>Oskarżeni mieszkańcy Płocka, dysponujący podrobionym dokumentem, dzięki niemu podpisali również umowę na użytkowanie telefonu i jeden z nich wynajął też pokój przy ulicy Matejki w Toruniu, zyskując tym samym tymczasowy meldunek. Ten sam schemat posłużył oskarżonym o oszustwa do podpisania umowy na wynajęcie lokalu, który miał być siedzibą firmy.

- Aby dalej uwiarygodnić jej działalność, w firmie zatrudniona została także pracownica, która zajmowała się przygotowaniem jej dokumentów i prowadziła rozmowy z klientami - mówi Artur Krause, rzecznik prasowy toruńskiej Prokuratury Okręgowej.

Firma oferowała zakup aut sprowadzanych z zagranicy. Ich ceny były bardzo atrakcyjne, a ogłoszenia o możliwościach kupna pojazdów pojawiły się w internecie, między innymi na stronach zajmujących się motoryzacją. Anonse te były przerobionymi innymi ogłoszeniami i znajdował się tam zapis o tym, że aby stać się właścicielem takiego samochodu, trzeba najpierw podpisać umowę przedwstępną i wpłacić 10 procent zaliczki. I potencjalni klienci się na to godzili.

- Zwykle były to jednorazowe sumy w granicach 3 tysięcy złotych - dodaje Artur Krause.

Oskarżeni o oszustwa działali od jesieni do połowy grudnia 2010 roku. W tym czasie wspólnie i w porozumieniu oszukali prawie 60 osób z całej Polski, które wpłacały im pieniądze, a aut nigdy nie dostali. Prokuratura szacuje, że w ten sposób oszuści „zarobili” około 150 tysięcy złotych.

Mężczyznom grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności, a o ich winie zadecyduje toruński sąd.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie