Giną głównie volkswageny

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Udostępnij:
W ocenie policji, liczba skradzionych samochodów w Polsce z roku na rok systematycznie spada. Potwierdzają to również statystyki z naszego regionu.

W ocenie policji, liczba skradzionych samochodów w Polsce z roku na rok systematycznie spada. Potwierdzają to również statystyki z naszego regionu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166166" sub="Infografika Kamil Mójta">- W 2010 roku skradziono w powiecie toruńskim 128 aut - mówi Wioletta Dąbrowska, rzeczniczka prasowa toruńskiej policji. - W 2009 roku o 16 więcej. Tę tendencję spadkową jeszcze bardziej widać, gdy porówna się liczby sprzed kilku lat. Na przykład w 2005 roku łupem złodziei padło ponad 450 samochodów. W ubiegłym roku zanotowano w powiecie toruńskim 6 przypadków również fałszywych zgłoszeń o kradzieżach aut. Były to próby wyłudzenia odszkodowań od firm ubezpieczeniowych.

<!** reklama>Podobnie jak w całej Polsce, również w regionie toruńskim od wielu lat największym powodzeniem wśród złodziei cieszą się niemieckie marki, głównie Volkswagen. W 2010 roku ich właściciele stracili 42 takie pojazdy. Na drugim miejscu plasują się audi i ford. Najmniej znika pojazdów produkcji francuskiej.

W Śródmieściu i na Rubinkowie

Najwięcej aut ginie z terenów objętych działaniem komisariatów Toruń-Środmieście i Toruń-Rubinkowo. W 2010 roku skradziono tam po ponad 50 pojazdów.

- Po pierwsze, te komisariaty obejmują największy teren. Po drugie, w tych rejonach Torunia znajduje się najwięcej parkingów - tłumaczy Wioletta Dąbrowska. - Dla przykładu, na toruńskim Podgórzu, Rudaku i Stawkach skradziono w ubiegłym roku tylko 7 pojazdów.

Ciągle najwięcej aut ginie z niestrzeżonych parkingów i ulic. Znacznie mniej jest przypadków kradzieży z garaży lub na przykład z postojów przed hipermarketami.

Złodziejskie rozpoznanie

Nie oznacza to, że auta w tych miejscach są całkowicie bezpieczne. Kilka lat temu opisywaliśmy grupę złodziei, która obserwowała właścicieli pojazdów, ich zwyczaje. Również za pomocą lornetki. Dzięki temu przestępcy wiedzieli na przykład, gdzie kierowca po powrocie do swojego domku jednorodzinnego kładzie klucze i dokumenty.

Po takim rozpoznaniu weszli przez słabo zabezpieczone drzwi garażu, między innymi do domu w jednej z podtoruńskich miejscowości. Zabrali z komody w salonie kluczyki do prawie nowego opla i wyjechali nim z garażu. Na szczęście takie zdarzenia można policzyć na palcach jednej ręki. - Jeżeli złodzieje mają zlecenie na jakiś konkretny pojazd, zawsze znajdą sposób i okazję, by go ukraść - przekonują od lat policjanci.

Ofiarą takiego zlecenia stał się w ubiegłym roku mieszkaniec podwrocławskiej miejscowości, który przyjechał do Torunia swym luksusowym jaguarem i tu został mu on skradziony z niestrzeżonego parkingu w centrum miasta.

Sprawcy tej kradzieży nie zostali zatrzymani. Podobnie jak wielu innych. Od pewnego czasu toruńscy policjanci notują wykrywalność takich przestępstw na poziomie od 10 do 14 procent.

Poniżej średniej krajowej

- W 2010 roku było to ponad 10 procent, w 2009 roku wykrywalność sprawców kradzieży samochodów wynosiła około 12 procent - informuje Wioletta Dąbrowska.

Jeżeli chodzi o wykrywalność samochodowych przestępstw, policjanci z naszego regionu mają jeszcze wiele do zrobienia. Jak wynika z raportu opublikowanego niedawno na stronie Komendy Głównej Policji, średnia wykrywalność takich przestępstw w Polsce wynosiła za ubiegły rok nieco ponad 22 procent.

Jaguar skradziony w Toruniu mógł trafić za wschodnią granicę Polski, ponieważ tam jeszcze ciągle jest spory popyt na takie auta. Jednak od pewnego czasu zmienił się cel kradzieży aut w naszym kraju. Ma to związek z trwającym od kilku lat napływem do Polski używanych samochodów.

Auto do „dziupli”

W rekordowym 2008 roku nad Wisłę trafiło ponad milion pojazdów z drugiej ręki. Wiek niemal połowy z nich przekraczał 10 lat. Zalanie Polski falą tanich aut sprawiło, że samochód przestał być dobrem luksusowym, a znalezienie kupca na pojazd jest coraz trudniejszym zadaniem, więc zyski z działalności przestępczej topnieją. W ostatnich latach zmienia się charakter kradzieży. Auta rzadko zostają sprzedane w całości. Najczęściej trafiają do „dziupli”, gdzie są błyskawicznie rozbierane i sprzedawane na części.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie