MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Po prostu: IDŹ! - komentarz przed wyborami redaktor naczelnej Alicji Polewskiej

Alicja Polewska
Piotr Krzyżanowski/Polska Press Grupa
Trzeci raz i to w krótkim czasie. I nie ma to tamto – obowiązek jest. Wybrać.

W ringu znów dwaj zawodnicy wagi najcięższej i kilku lżejszej, za to głodni wygranej. Starcie zaplanowane jest na najbliższą niedzielę, w godz. 7-21. Stawką są 53 polskie mandaty do Parlamentu Europejskiego. Żeby je dostać, trzeba nazbierać głosów. Naszych. W pierwszej kolejności zlicza się wszystkie głosy w skali całego kraju na poszczególne komitety wyborcze i koalicje wyborcze. Mandaty dzieli się między te komitety i koalicje wyborcze, które przekroczyły 5% próg wyborczy.

Duzi mocno stoją w swoich narożnikach. Idą łeb w łeb. Więc - remis. Znów liczyć się będą różnice w kilku nawet głosach. I jak zwykle każdy ogłosi zwycięstwo – realne albo moralne

Wybory europejskie nie mają tej temperatury, co krajowe.

Wydaje się, że decyzje zapadające w Brukseli są dalekie od naszej codzienności. Bynajmniej. Sprawa Zielonego Ładu pokazała, jak mogą być dojmująco bolesne tutaj, nad Wisłą. I jak łatwo jest zrobić z europejskich spraw oś krajowego sporu. Odwrócić pojęcia, zaprzeczyć własnym słowom i ludziom; zrzucić z sań tych, którzy już nie są potrzebni albo stali się niewygodni.

To od nas wszystkich zależy, kto w nowej kadencji będzie głosował za czy przeciwko przepisom obowiązującym w całej Unii. Także tym dotyczącym naszego bezpieczeństwa. Tego najbardziej namacalnego, związanego z wojną, która toczy się tuż za naszymi drzwiami i tego, co na przyszłość zostawimy dla naszych dzieci i wnuków.

To my zatrudniamy polityków i nie ma co ukrywać - płacimy im za to bardziej niż godnie. Warto o tym też pamiętać, kiedy patrzymy na to, jak się do nas wdzięczą, słuchamy obietnic i zaklęć.

We wtorek świętowaliśmy rocznicę pamiętnych wyborów z 1989 roku, które otworzyły nam drzwi do Europy (mimo wszystkich tych zapewnień, że nigdy przecież z Europy nie wyszliśmy itp. itd.). To był plebiscyt - czy chcemy nadal być w sferze rosyjskich wpływów.

Minęło 35 lat, a istota niedzielnych wyborów ta sama; tyle, że pytanie teraz brzmi nie czy nadal, ale czy znów mamy mieć nad Wisłą wpływy ruskiego miru. Temu służą te wszystkie fake newsy, hackerskie ataki, noże i kamienie rzucane w naszych pograniczników. I demon strachu budzony z szatańską przebiegłością, że niby wróg czyha na Zachodzie, podczas gdy idzie ławą ze Wschodu. Że cała ta Unia to zło w czystej postaci, gdy tymczasem gołym okiem widać, jak lata naszej obecności we Wspólnocie zaowocowały inwestycjami, lepszymi drogami, wodociągami, ale i nakrętkami przytwierdzonymi do plastikowych butelek. Pierwsze są powodem do dumy, ułatwiają naszą codzienność, ostatnie - przyczynkiem do fałszywej troski. Co komu w duszy gra.

O tym też są te wybory. O naszej wolności.

Dziś, jutro i w przyszłości.

Trzeba. Tylko i aż tyle: IŚĆ!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Po prostu: IDŹ! - komentarz przed wyborami redaktor naczelnej Alicji Polewskiej - Gazeta Pomorska

Wróć na nowosci.com.pl Nowości Gazeta Toruńska