Toruń. Arriva zlikwidowała mnóstwo połączeń! Pasażerowie nie mają jak dojeżdżać do pracy

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Arriva zmniejszyła siatkę połączeń ze względu na pandemię Fot. Grzegorz Olkowski
Pasażerowie firmy Arriva obsługującej m.in. połączenia wokół Torunia, od kilku tygodni mają poważny problem z dotarciem do pracy czy lekarza i późniejszym powrotem do domu. Przewoźnik zlikwidował część połączeń, a ludzie zostali na lodzie. Najgorzej, że skasowano kursy wcześnie rano i po południu, kiedy są one najbardziej potrzebne. Arriva tłumaczy, że była to bardzo trudna lecz konieczna decyzja.

Zobacz wideo: Zmiany w prawie. Będzie teraz mniej wypadków na drogach?

Toruń. Arriva likwiduje kursy do okolicznych miejscowości

Poskarżyli się nam mieszkańcy kilku miejscowości, między innymi Mazowsza, Działynia, Świętosławia, Ciechocina i Elgiszewa. Przed Wielkanocą dowiedzieli się, że autobusy Arrivy, którymi dotąd dojeżdżali do pracy, będą jeździć rzadziej. Jak mówią, z dnia na dzień poinformowano ich o likwidacji kursów wcześnie rano oraz po południu. Błyskawicznie musieli się przeorganizować, co nie wszystkim się udało.

- O zmianach dowiedziałam się od koleżanki. Nie wiedziałam, co robić, bo zlikwidowali mi autobus, którym rano jeździłam do pracy. Wzięłam więc tydzień wolnego - opowiada Agnieszka, mieszkanka Działynia w powiecie golubsko-dobrzyńskim. - W końcu udało mi się dogadać ze znajomym, który dojeżdża do Torunia samochodem z sąsiedniej wsi. Teraz jeżdżę z nim, ale to i drożej, i zabiera więcej czasu, bo on kończy pracę godzinę później niż ja. Muszę na niego czekać.

Polecamy

Pandemia zabrała pasażerów

Arriva tłumaczy, że pandemia koronawirusa od samego początku bardzo negatywnie odbija się na kondycji firmy. Wprowadzone restrykcje spowodowały drastyczny spadek liczby podróżnych i związane z tym wielomilionowe straty finansowe, które nadal narastają. 

-Negatywny wpływ sytuacji pandemicznej na naszą działalność i funkcjonowanie całej branży autobusowej jest ogromny i bez precedensu - przyznaje Joanna Parzniewska, rzeczniczka prasowa Arrivy. - Nasza działalność autobusowa opiera się w głównej mierze na przewozach komercyjnych, niedotowanych, a więc realizowanych całkowicie na nasze ryzyko -  finansowanych tylko z zakupionych przez pasażerów biletów, których w związku z obecną sytuacją jest bez porównania mniej.

Polecamy

Firma potwierdza, że kolejne ograniczenia w siatce połączeń wprowadzono 22 marca 2021 roku. Był to skutek obostrzeń pandemicznych, które przyniosły ze sobą zastój w transporcie publicznym.

- Wstrzymywaliśmy się z tą decyzją się od kilku miesięcy, licząc że sytuacja ulegnie poprawie, niestety mając na uwadze obecną sytuacje epidemiczną i obostrzenia, nie mamy już wyjścia, a zawieszenie kursów, które nie są dofinansowywane stało się nieuniknione - tłumaczy Joanna Parzniewska. - Zawieszone zostały te kursy, na których liczba podróżujących nie przekraczała kilku osób. Połączenia przy tak niskiej frekwencji nie pokrywają podstawowych kosztów, takich jak koszt wynagrodzenia kierowców, koszt paliwa czy też eksploatacji autobusów. W związku z tym, że całe ryzyko finansowe wykonywania tych kursów leży po stronie przewoźnika oraz w kontekście poniesionych już strat i braku perspektywy poprawy, nie jesteśmy już w stanie dłużej uruchamiać nierentownych kursów.

Arriva przeprasza swoich pasażerów. Zaznacza też, że ewentualne przywrócenie połączeń jest uzależnione od sytuacji pandemicznej i zakresu obostrzeń.

Zobacz także

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie