Trwa remont siedziby Fundacji "Tumult" na toruńskim Rynku Nowomiejskim. Zdaniem toruńskiej archeolożki, są powody do niepokoju

Mirosława Kruczkiewicz-Siebers
Mirosława Kruczkiewicz-Siebers
Trwają prace przy cokole gmachu dawnego zboru
Trwają prace przy cokole gmachu dawnego zboru Jacek Smarz
Rozpoczął się końcowy etap remontu dawnego zboru ewangelickiego na Rynku Nowomiejskim. Gmach, którego gospodarzem jest Fundacja "Tumult", pochodzi z pierwszej połowy XIX wieku, ale jego gotyckie piwnice to pozostałość średniowiecznego Ratusza Nowomiejskiego. Mieściło się w nich m.in. więzienie.

Prace przy wschodnim i południowym cokole budynku prowadzone są w ramach projektu „Toruńska starówka - ochrona i konserwacja dziedzictwa kulturowego UNESCO etap II”. Rozpoczęły się w 2017 roku, w bieżącym mają się skończyć. Objęły konserwację i modernizację poddasza (wraz z izolacją termiczną), konserwację i rekonstrukcję historycznych schodów, a także wykonanie drewnianych elementów klatki schodowej w części współczesnej. Projekt zakładał też montaż instalacji wentylacyjnej w piwnicach, windy towarowej łączącej piwnice z poziomem Sali Głównej i profesjonalnego oświetlenia galeryjnego w piwnicach i emporach. Zakonserwowano kolumny podtrzymujące empory i strop nad emporami, a także ściany górnej kondygnacji. Po osuszeniu najstarsza, XIII-wieczna, podziemna kondygnacja gmachu, gdzie mieściło się m.in. więzienie, powiększy przestrzeń użytkową obiektu. Odtworzone mają być gotyckie wejścia do piwnicy. Tak zakres prac przedstawia na swojej stronie Fundacja "Tumult"
Całe przedsięwzięcie wyceniono na ponad 1,5 mln zł, przy czym dofinansowanie unijne wynosi nieco ponad 1 mln zł.

Polecamy

"Do pół cegły"

Trwające właśnie prace przy przy południowym i wschodnim cokole budowli zaniepokoiły toruńską archeolożkę Lidię Grzeszkiewicz-Kotlewską.

- Może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego niszczona jest zabytkowa elewacja zboru na Rynku Nowomiejskim? Pod tynkiem są relikty gotyckich wejść do gotyckiego Ratusza Nowomiejskiego - wpis tej treści ukazał się na facebookowym profilu Lidii Grzeszkiewicz-Kotlewskiej. W rozmowie z „Nowościami” archeolożka dodała, że niepokoi ją skuwanie zabytkowego cokołu „aż do głębokości połowy cegły”.

Uważa ona również, że to nie pierwsze nieprawidłowe działanie gospodarzy gmachu dawnego zboru, związane z utrzymaniem zabytku. Przyczyniło się ono m.in. do zawilgocenia murów budynku.
- Przy remoncie Rynku Nowomiejskiego moja firma, prowadząca nadzór archeologiczny, dla ochrony zboru przed wilgocią zrobiła izolację folią kubełkową. Jednak izolacja została przez gospodarza zboru po około dwóch latach usunięta i zastąpiona zaprawą, co zniszczyło elewację ceglanej średniowiecznej kondygnacji podziemnej gmachu - mówi Lidia Grzeszkiewicz-Kotlewska.

Polecamy

Pod nadzorem

O odniesienie się do słów archeolożki poprosiliśmy Fundację „Tumult”. Otrzymaliśmy oświadczenie, z zastrzeżeniem, że może być przytoczone wyłącznie w całości.

„W związku z naruszającą dobre imię Fundacji Tumult publiczną wypowiedzią pani Lidii Grzeszkiewicz-Kotlewskiej informujemy, że prace konserwatorskie przy cokole budynku naszego zabytku są prowadzone na podstawie programu konserwatorsko-budowlanego zaakceptowanego przez Miejskiego Konserwatora Zabytków (decyzja z dn. 10.11.2015/06.06.2016). Odbywają się pod pełnym nadzorem inspektorów i specjalistów konserwatorstwa i budownictwa - pisze Monika Jasińska z biura EnergaCamerimage Film Festival (festiwal organizowany jest przez „Tumult”). - Pomówieniem jest stwierdzenie, że prace te są „nie pierwszym, nieprawidłowym działaniem gospodarzy gmachu dawnego zboru, związanym z utrzymaniem zabytku” oraz zarzut spowodowania przez Fundację zawilgocenia jego piwnic poprzez usunięcie założonych przez autorkę pomówienia zabezpieczeń fundamentów budynku. Fundacja Tumult od lat konsekwentnie i zgodnie z zasadami sztuki konserwatorsko-budowlanej rewitalizuje zabytkową siedzibę na Rynku Nowomiejskim.
Pani Grzeszkiewicz-Kotlewska w latach 2004-2006 brała udział w remoncie nawierzchni Rynku Nowomiejskiego wykonywanym przez Miasto Toruń w ramach projektu Rewitalizacja Rynku Nowomiejskiego w Toruniu finansowanego przez Unię Europejską. Jak sama przyznaje, wykonała wówczas nową izolację na ścianach gotyckich fundamentów naszej siedziby. Pomija jednak fakt, że równocześnie usunęła z nich oryginalną średniowieczną - z gliny - oraz, co gorsza, zamontowała folię izolującą jedynie do części wysokości fundamentów. Fundacja bezskutecznie zgłaszała inwestorowi zastrzeżenia w tej sprawie. W ciągu następnych trzech lat zawilgocenie piwnic dramatycznie wzrosło, pojawiły się rozległe wysolenia oraz zagrzybienie. Analiza mykologiczno-budowlana wykonana w roku 2009 przez Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa, wykazała, że powodem tego były niewłaściwie wykonane prace w latach 2004-2006.
W lipcu 2010 roku Fundacja wystąpiła do Miasta Toruń o usunięcie szkód. Miasto uznało racje Fundacji (02.09.2010) i zapewniło udział w pokryciu kosztów napraw. Przeprowadzono je w latach 2010-2011 w oparciu o program konserwatorsko-budowlany, zatwierdzony przez Miejskiego Konserwatora Zabytków (09.2010). Pani Grzeszkiewicz-Kotlewska została wskazana, za zgodą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, do nadzoru archeologicznego. Niestety nie podjęła tych czynności. Fundacja zwróciła się zatem do Konserwatora Wojewódzkiego o zmianę kierownika nadzoru archeologicznego. Zgodę wydano i nadzór archeologiczny objęła pani Agnieszka Górzyńska z Instytutu Archeologii UMK w Toruniu. Po przeprowadzeniu w latach 2010-2011 prac remontowo-rewitalizacyjnych przy fundamentach zabytku, naprawiających błędy pani Grzeszkiewicz-Kotlewskiej, zawilgocenie piwnic, wysolenia jak i grzyb, zniknęły.
Naszym zdaniem opinia archeologa może być miarodajna w zakresie jego kwalifikacji. Ocena jakości prac konserwatorsko-budowlanych niech pozostanie w gestii profesjonalistów.
Uderzające jest jednak to, że pani Grzeszkiewicz-Kotlewska swoje „wątpliwości” skierowała nie bezpośrednio do służb nadzoru konserwatorskiego czy inwestora, ale w pierwszej kolejności na forum społecznościowe, wywołując tym samym nieuzasadniony niepokój i reakcję „Nowości”. Nasuwa się więc pytanie, czy aby na pewno troska o zabytek jest przyczyną tej „interwencji”?
Fundacja Tumult, jak każdy podmiot prywatny, realizuje renowację cokołu jak inne działania inwestycyjne w oparciu o umowy, w których partnerzy prywatni wprowadzają zapisy o tajemnicy handlowej lub klauzule poufności.”

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Q
Qu
3 sierpnia, 21:45, Gość:

Każde miasto się ich dosłownie i w przenośni POzbywało ale znalazł się naturalizowany toruńczyk vel towarzysz Zaleszczenko, który ich przygarnął z nieustalonej oficjalnie przyczyny ...

towarzysz przygarnia wszystko co wiaze sie z $$$

G
Gość
Każde miasto się ich dosłownie i w przenośni POzbywało ale znalazł się naturalizowany toruńczyk vel towarzysz Zaleszczenko, który ich przygarnął z nieustalonej oficjalnie przyczyny ...
G
Gość
Bez tej Unii ,Polacy zyliby jak ludzie w Moldawii czy Kosowie !
Dodaj ogłoszenie