Archeologiczna podróż do toruńskiej Troi [WIDEO]

Archeologiczna podróż do toruńskiej Troi [WIDEO]

Szymon Spandowski

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Archeologiczna podróż do toruńskiej Troi [WIDEO]

©JAKUB ZAKRZEWSKI

Drugi sezon nieinwazyjnych prac archeologów na polu pod zamkiem dybowskim przyniósł wiele niespodzianek. Badacze trafili m.in. na coś, co może być resztką fortyfikacji.
Archeologiczna podróż do toruńskiej Troi [WIDEO]

©JAKUB ZAKRZEWSKI

Zielone pola przecięte nitkami dróg. Wypełniona wodą fosa i stojąca za nią brama prowadząca do gwarnego miasta nad Wisłą. Dominują w nim budowle szkieletowe, jest też jednak kilka większych konstrukcji - stojący na środku rynku kościół, czy położony nieco na uboczu ratusz. Co to takiego? To sceny z krótkiego filmu poświęconego jednemu z najciekawszych stanowisk archeologicznych w Europie, a konkretnie próba rekonstrukcji średniowiecznej Nieszawy, miasta położonego w XV wieku u stóp zamku dybowskiego i konkurującego z krzyżackim wtedy Toruniem.



Po ponad 30 latach istnienia Nieszawa została zburzona, a na jej miejscu nigdy już nic nie powstało. Pod ziemią nadal kryją się więc ślady jej ulic, fundamenty domów. Prawdziwy raj dla archeologów, na świecie bardzo rzadko spotykany.
[break]
Raj ten od 2012 roku odkrywa ekipa badaczy, która zamiast typowych dla poszukiwaczy śladów przeszłości łopat czy miotełek, posługuje się elektroniką. Zamiast kopać, prześwietlają oni ziemię, trafiając na kolejne cuda. Naukowcy podsumowali właśnie badania prowadzone w 2013 roku, czego efektem jest wspomniana na początku prezentacja, jaką można zobaczyć w internecie.
- Udało nam się ustalić prawdopodobne granice miasta, a także trafić na coś, co wygląda na konstrukcję bramy - mówi Michał Pisz z poszukującej śladów dawnej Nieszawy firmy Prodigi. - Ciekawostką jest to, że fosa w pewnym momencie się urywa.
Dlaczego? Może mieszkańcy królewskiej Nieszawy nie zdążyli tej przeszkody dokończyć, miasto istniało przecież tylko 35 lat, zanim pod wpływem nacisków Torunia, na polecenie króla Kazimierza Jagiellończyka, nie zostało zburzone. Interpretacja wyników badań będzie należała do naukowców Ustalenie zasięgu średniowiecznej Nieszawy pozwoli natomiast wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków podjęcie kroków zmierzających do ochrony tego wyjątkowego miejsca.
Nieszawa zaczęła powstawać w sąsiedztwie zamku dybowskiego po 1422 roku, była to druga i nieostatnia lokacja w dziejach wędrującego miasta. Została ona przeniesiona z terenu obecnej Wielkiej Nieszawki, by konkurować handlowo z potężnym, znajdującym się na krzyżackim brzegu Wisły Toruniem. Jak ustalili archeolodzy, pod względem liczby mieszkańców mogła się równać ze średniowiecznym Grudziądzem. Posiadała rynek większy od toruńskiego, w którego centrum znajdował się ratusz. Miasto było dobrze zorganizowane. Podczas badań na ekranach komputerów, do których trafiały geofizyczne dane, pojawiały się ślady ulic, równych kwartałów zabudowy, dzielnic. Miasto przetrwało jeden najazd krzyżacki, nie było jednak w stanie obronić się przed zmianami na scenie politycznej. W drugiej połowie XV wieku torunianom było już zdecydowanie bliżej do polskiego króla, niż wielkiego mistrza. W mieście wybuchło antykrzyżackie powstanie, które przerodziło się ostatecznie w wojnę trzynastoletnią. Toruńscy kupcy hojnie wspierali w niej polskiego monarchę, za co wystawili rachunek. Jednym z jego punktów było zburzenie Nieszawy. Tak się stało, miasto zostało przeniesione na miejsce, w jakim znajduje się do dziś. Stojące obok zamku dybowskiego budowle zostały natomiast zrównane z ziemią, z wyjątkiem murowanego kościoła św. Mikołaja, który ostatecznie zniknął dopiero w XIX wieku.
Średniowieczna Nieszawa przez długie lata spędzała archeologom sen z powiek. Po długich poszukiwaniach pierwsze ślady miasta udało się odkopać ekipie Lidii Grzeszkiewicz-Kotlewskiej. Położenie miasta ustalił też prowadzący obserwację z powietrza Wiesław Stępień.
Archeolodzy, którzy pracowali na polach pod Dybowem, w ciągu dwóch lat przebadali swoimi urządzeniami prawie 32 hektary. Nie udało im się dotrzeć tylko do północnego fragmentu dawnego miasta, dostępu tam broniła roślinność. Do Torunia jednak jeszcze powrócą.
- Udało nam się otrzymać wsparcie na kolejne badania - dodaje Michał Pisz. - Tym razem chcielibyśmy skupić się na pierwszej Nieszawie, tej obok ruin zamku w Nieszawce.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo