Buki zdobią centrum, a klony osiedla

Justyna Wojciechowska-Narloch
4 miliony złotych kosztuje roczne utrzymanie zieleni miejskiej w Toruniu. Za te pieniądze sadzone są kwiaty i drzewa, odnawiane ławki w parkach oraz naprawiane to, co zniszczyli chuligani.

4 miliony złotych kosztuje roczne utrzymanie zieleni miejskiej w Toruniu. Za te pieniądze sadzone są kwiaty i drzewa, odnawiane ławki w parkach oraz naprawiane to, co zniszczyli chuligani.

<!** Image 2 align=right alt="Image 82864" sub="Toruń wzbogacił się o nowy park przy ulicy Mossakowskiego. Byłoby szkoda, gdyby także uległ zniszczeniu.
/ Fot. Łukasz Trzeszczkowski">W Wydziale Środowiska i Zieleni Urzędu Miasta już dawno zaplanowano, co i gdzie należy posadzić. Jak zapewniają urzędnicy, rewolucji nie będzie. Na klombach i w gazonach pojawią się jak zwykle begonie, pelargonie, lobelie i turki.

- Ukwieconych miejsc na pewno nie będzie mniej niż przed rokiem - mówi Szczepan Burak, dyrektor wydziału. - Planujemy posadzenie kwiatów na rondzie przy dworcu PKS, intensywnie pracujemy w Dolinie Marzeń, a w otoczeniu pomnika Jana Pawła II już od wczesnej wiosny podziwiać można krokusy i szafirki. Skończyliśmy także prace w parku osiedlowym przy ulicy Mossakowskiego na Skarpie. Rosną tam nowe brzozy, klony i lipy.

<!** reklama>Szpaler buków kolumnowych posadzono również przy Centrum Sztuki Współczesnej. Planowane jest także posadzenie drzewek przy ulicach Słowackiego i Sienkiewicza, najprawdopodobniej jesienią. Już teraz podziwiać można niewielki teren zielony na Podgórzu, u zbiegu ulic Drzymały i Parkowej.

Prawdziwą bolączką władz miasta jest nieskuteczna wciąż walka z wandalami i złodziejami. Skutki ich działalności pociągają za sobą poważne koszty. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku wiosną tylko podczas jednego weekendu ukradziono z parku na Bydgoskim Przedmieściu aż pół tysiąca sadzonek różnych kwiatów. Urzędnicy obawiają się, że w tym roku będzie podobnie.

- Na rynku jest w tej chwili tak wiele pięknych gatunków roślin, ale my nie możemy korzystać z tej różnorodności. Sadzimy to, co jest popularne i stosunkowo tanie. Wszystko z obawy przed kradzieżami - tłumaczy Szczepan Burak. - Z nasadzeniami czekamy celowo tak długo, aż nieuczciwi mieszkańcy zaaranżują swoje ogródki i balkony, żeby nie kradli sadzonek z klombów.

Zieleń miejska cierpi także wskutek działalności wandali, którzy niszczą drzewa, przewracają kwietniki i dewastują małą architekturę w parkach. W ocenie specjalistów nie najlepiej wypadają także kierowcy, którzy parkując niszczą trawniki i klomby z kwiatami.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie