Dlaczego runął wiąz z Wiązowej? W Toruniu wiele robót prowadzonych jest bez specjalistycznego zabezpieczenia drzew [LIST]

redZaktualizowano 
Jacek Smarz
W Toruniu wiele robót prowadzonych jest bez specjalistycznego zabezpieczenia drzew i bez odpowiedniego nadzoru. To się mści. Drzewo to nie tylko korona i pień, ale również rozbudowana bryła korzeniowa. Dlatego w sąsiedztwie drzewa nie wolno prowadzić prac ziemnych przy pomocy ciężkiego sprzętu. Ofiarą źle przeprowadzonych robót budowlanych padła słynna topola na Rubinkowie, a także wiąz z Wiązowej. Pisze o tym Luiza Kałuska, architekt krajobrazu oraz inspektor nadzoru terenów zieleni. Poważne roboty ziemne w sąsiedztwie wiązu były prowadzone m.in. przy okazji wymiany ciepłociągu. Pracującą przy drzewie koparkę widziano także dwa dni przed upadkiem drzewa.

Od kilku lat znam pomnik przyrody na ul. Wiązowej - wiąz, moja firma zakładała wiązania zabezpieczające w jego koronie. Drzewo było żywe, bez suchoczubów, w dobrym stanie zdrowotnym, pomimo znacznego odchylenia od pionu. Dobry stan zdrowotny potwierdziła ekspertyza wykonana przez p. Stolarczyka. Drzewo było stabilne.
Razem z prof. Markiem Siewniakiem, dendrologiem, rozmawialiśmy o możliwościach naprostowania drzewa - jednak byłby to bardzo kosztowny i długi proces.

W piątek runął piękny pomnik przyrody, który jeszcze mógłby stać wiele lat i cieszyć kolejne pokolenia. Jak zwykle zawinił najprawdopodobniej czynnik ludzki. W obrębie korony drzewa, tuż przy systemie korzeniowym były prowadzone roboty budowlane za pomocą ciężkiego sprzętu. Została zdjęta nawierzchnia asfaltowa i wykonano korytowanie na około 40 cm - zaraz przy korzeniach, pod samym pniem. Nawierzchnia i podbudowa stabilizowały pochylone drzewo w gruncie.

Runął zabytkowy wiąz z ul. Wiązowej. Zdjęcia + wideo

Prace budowlane w obrębie drzewa pomnikowego (ale też innych drzew) winny być prowadzone pod nadzorem dendrologicznym. Nie jest toi co prawda wymagane prawnie - lecz jest to dobra praktyka, stosowana w wielu miastach - Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu.
Dzięki temu drzewa nie są uszkadzane w czasie robót budowlanych - zarówno części nadziemne jak i podziemne, mogą służyć wiele lat mieszkańcom.

Pomnikowy wiąz na Wiązowej nie był w ogóle zabezpieczony na czas robót. Nie było deskowania zabezpieczającego drzewo przed uszkodzeniem. Nie było nadzoru dendrologicznego. Roboty budowlane były prowadzone ze złamaniem ustawy o ochronie przyrody, która mówi:
Art. 87a. Wykonywanie prac w obrębie drzewa lub krzewu
Dz.U.2018.0.1614 t.j. - Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody.

1. Prace ziemne oraz inne prace wykonywane ręcznie, z wykorzystaniem sprzętu mechanicznego lub urządzeń technicznych, wykonywane w obrębie korzeni, pnia lub korony drzewa lub w obrębie korzeni lub pędów krzewu, przeprowadza się w sposób najmniej szkodzący drzewom lub krzewom.
Art. 45. Zakazy dotyczące pomnika przyrody, stanowiska dokumentacyjnego, użytku ekologicznego lub zespołu przyrodniczo-krajobrazowego
Dz.U.2018.0.1614 t.j. - Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody.
1. W stosunku do pomnika przyrody, stanowiska dokumentacyjnego, użytku ekologicznego lub zespołu przyrodniczo-krajobrazowego mogą być wprowadzone następujące zakazy:
1) niszczenia, uszkadzania lub przekształcania obiektu lub obszaru;
2) wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu, z wyjątkiem prac związanych z zabezpieczeniem przeciwsztormowym lub przeciwpowodziowym albo budową, odbudową, utrzymywaniem, remontem lub naprawą urządzeń wodnych;
3) uszkadzania i zanieczyszczania gleby;
4) dokonywania zmian stosunków wodnych, jeżeli zmiany te nie służą ochronie przyrody albo racjonalnej gospodarce rolnej, leśnej, wodnej lub rybackiej;(...) Należy dodać, że wszystkie stare drzewa są puste w środku, jest to naturalny proces starzenia się drzew. Nie są one słabsze i niebezpieczne z tego tytułu, podobnie jak rura - jest pusta w środku.Wiąz był objęty ochroną prawną od 1993 roku. Decyzja miasta o szybkim "posprzątaniu" ponika przyrody stanowi naruszenie prawa. Pomnik przyrody - nawet powalony i martwy - jest nadal pomnikiem przyrody i nie należy traktować go jak zwykłe drzewo. Dopiero podjęcie uchwały - może zdjąć ochronę pomnikową.

W Toruniu wiele robót realizowanych jest bez specjalistycznego zabezpieczenia drzew oraz bez nadzoru dendrologicznego - np. roboty drogowe Przy Kaszowniku, gdzie ciężki sprzęt jeździ pomiędzy drzewami powodując uszkadzanie systemu korzeniowego oraz kompresję gleby, drzewa są zasypane ziemią, nie posiadają specjalistycznego zabezpieczenia na czas robót.

Zobacz także: Przebudowa placu Chrapka

Ruch drogowy w pełnym wymiarze na placu Chrapka wróci dopiero w maju

Sławna topola na Rubinkowie - także padła ofiarą źle przeprowadzonych robót budowlanych, bez poszanowania zieleni. Poddziabano jej system korzeniowy. Brak nadzoru dendrologicznego i uszkadzanie korzeni jest bardzo powszechne w trakcie robót ziemnych. Niestety, drzewa z uszkodzonym systemem korzeniowym obumierają i mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa osób i mienia - będą się przewracać. Korzenie stabilizują drzewo w gruncie a także je odżywiają. Zasięg korzeni - jest min. taki sam jak zasięg korony. Wszelkie prace ciężkim sprzętem pod drzewami - skutkują zagrożeniem, podobnie jak to było w przypadku wiązu na Wiązowej. Drzewo straciło stabilizację - i runęło.

Luiza Kałuska
architekt krajobrazu
INSPEKTOR NADZORU TERENÓW ZIELENI
SITO - NOT ODDZ. WARSZAWA

Wideo

Materiał oryginalny: Dlaczego runął wiąz z Wiązowej? W Toruniu wiele robót prowadzonych jest bez specjalistycznego zabezpieczenia drzew [LIST] - Nowości Dziennik Toruński

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 29

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Y
Y

" Prawdziwy " huragan chyba wstrząsnął Ratuszem po powrocie Prezydenta ze sesji zdjęciowej po upadku wiązu , budynek bowiem nadymał się i kurczył , jakby dostał czkawki .
Ostrożnie ... to też zabytek !!!

Rzeczniczka Ratusza dziś bagatelizuje , pisząc , że wiatr osiągał w tym dniu prędkość
zaledwie 72 km / godz i chyba jedynie przez brak specjalistycznej wiedzy nazwała go huraganem .
Huragan jest wtedy gdy prędkość wiatru przekracza prędkość 119 km / godz ...
Zapewne jest ona mistrzynią lekkiego jak puch słowa ale nie geografem .

Następnie przywołała na pomoc ciężkie armaty / art 45 ważnej ustawy / , który wg niej nakazywał Ratuszowi bez zwłoczne usunięcie zwłok wiązu jako powodujących " nagłe " zagrożenie bezpieczeństwa powszechnego i domagał się " prowadzenia prac ratowniczych " .

Niestety nie było to wydarzenie " nagłe " tylko od lat sygnalizowane przez prasę i mieszkańców .
Ratusz też się wypowiadał , jeszcze długo przed wyborami , obiecywał podpory dla drzewa ...
Niestety okazały się to " obiecanki - cacanki " .

Jakież to zagrożenie po upadku drzewa sprawiały jego szczątki leżące na terenie od dawna ogrodzonym i niedostępnym dla ruchu ???
Budziły jedynie frasobliwe zainteresowanie wśród okolicznych mieszkańców .
Pani rzeczniczko Ratusza ... gdzie podziało się to drzewo ... chcielibyśmy mieć możliwość kupienia jego fragmentów na pamiątkę !!! ...

Pochylone drzewo runęło pod własnym ciężarem . Nie trzeba było wiatru .
Przez lata niemo prosiło rajców toruńskich o podparcie , wydaje się , że powierzyli to Prezydentowi .
Jak się z tego / nie /wywiązał oto jest pytanie ..?..

Proponuję ustawić pamiątkową tablicę informacyjną ze zdjęciami wiązu .

zgłoś
r
rd

Po raz pierwszy chyba w tym mieście wszystko tak sprawnie działało . Wiąz zniknął w kilka godzin .
Przypadkowi przechodnie ledwie zdążyli wziąć jakieś niewielkie fragmenty na pamiątkę .
W poniedziałek sypnięto czarnym błotem na ślady po pniu , tak , że dziś trudniej
rozeznać gdzie się kryją i jak wyglądają . Trzeba by użyć węża strażackiego .
Czy Ratusz puści farbę i się wypowie na okoliczność śmierci drzewa !
Co miasto zrobiło ze szczątkami tego zabytku przyrodniczego !
Bo słychać , że powędrowały do spalarni w Bydgoszczy .
A to byłby podwójny wstyd dla wolnego Torunia !!!

zgłoś
Z
Zielony zawsze zadowolony!

To dlaczego się drzewo (pomnik przyrody) złamało ocenią eksperci tzn. biegli sądowi w specjalności dendrologia w czasie trwania procesu wyjaśniającego czy doszło do złamania przepisów ustawy o ochronie przyrody. Materiał do oceny jest wystarczający, pomimo że miasto pozbyło się głównego dowodu - karpy od drzewa, pnia oraz konarów. Są ekspertyzy firmy EKO-TREK - profesjonalnej firmy arborystycznej, są zdjęcia z czasu powalenia drzewa i sprzed powaleni, są zdjęcia usunięcia nawierzchni przy pniu oraz śladów kół od koparki, są zdjęcia ubytku w pniu oraz zdrowego drewna.

Będzie to bardzo ciekawy proces, prowadzony przez zewnętrzną prokuraturę - by znów nie było zamiatania pod dywan.
KONIEC NISZCZENIA DRZEW W TORUNIU, A W SZCZEGÓLNOŚCI POMNIKÓW PRZYRODY!

zgłoś
P
Panienka z okienka

DO: Mieszkaniec z okolicy - niech zrzutkę na naprawę aut robią ci co dopuścili się zaniedbań a nie "ekoświry". Gdyby wiąz się pochylał, byłyby ślady spękań na asfalcie po drugiej stronie drzewa.
Ponadto doszło do złamania zapisów ustawy o ochronie przyrody i prawa ochrony środowiska i ktoś za to odpowie. Drzewa nie przewracają się ot tak po prostu.

zgłoś
S
Sąsiad

Przez płot przechodziłeś codziennie w cieniu jego korony? Drzewo było ogrodzone. Mieszkam obok i widziałem jak się przez ostatnie dwa lata wiąz pochylił. Guziki prawda i Pieprzenie, jeżeli rzeczywiście tu mieszkają a nie są słoikami dojeżdżającymi na weekendy, również musieli to zauważyć. Jeżeli drzewo się przechyla to siły które oddziałują na pień stają się większe. Gdyby drzewo było odpowiednio i na czas zabezpieczone niebezpieczeństw by nie było.

zgłoś
o
oko

Zabytkowego wiązu , pochylonego ku ulicy ... ot tak sobie ... po prostu ... niczym nie podparto !!!
Wiąz przełamał się , bo nie podparty , nie wytrzymał w końcu jednostronnych naprężeń !!!
Wiąz miał zdrowe i mocne korzenie , solidny pień / z jednej strony słabszy / i gdyby został podparty mógłby cieszyć naszych potomków jeszcze za sto lat !!!

Na tej podporze miasto zaoszczędziło kilka , może kilkanaście tysięcy złotych .

Zła to reklama dla uniwersyteckiego miasta , które nie potrafiło wyłonić ekspertów do zaprojektowania i wykonania zwykłej podpory pod zabytkowe drzewo .
Jestem zażenowany ... wygląda na to , że w naszym Toruniu łatwiej wybudować duży most
bo zrobią to eksperci z innych miast a sfinansuje rząd i Bruksela niż ruszyć toruńską głową .

Czuję , że słynny toruński gotyk naszemu pokoleniu się nie należy ... w jego reklamie jest fałsz ... nie zasłużyliśmy na niego ...
Bo gdyby nasi poprzednicy zaniedbywali go tak ,
jak my ostatnie zabytki na dawnych przedmieściach miasta , to by tego gotyku już dawno nie było !!!

zgłoś
G
Gość

pieprzenie gdyby wina było uszkodzenie korzeni t9 polozyloby się z korzeniem a nie pękł w pniu i uważam że bardzo dobrze że w końcu tak się stało bo to drzewo było tylko zagrożeniem nic więcej..

zgłoś
M
Mieszkaniec z okolicy

Guzik prawda drzewo podczas silnego wiatru przelamalo sie w pniu a korzenie nawet nie drgnely... kolejny raz ekświry prubuja tlumaczyć się pokrętnie a fakt jest taki że przedkładaja dobro drzewa nad ludzkie ciekaw jestem jaki byście mieli poglad na to drzewo idac codziennie do pracy w cieniu jego korony bo ja tam mieszkam. Ciekawe czyci co tak walczyli o ten wiąz zrobia zrzutke na naprawe sxkud w pojazdach usxkodzonych przez korone drzewa...

zgłoś
G
Gość

Odkąd mzd zabrało się za przygotowanie remontu drzewo się mocno przechylilo. Nikt go nie zabezpieczyl i pień pękł. Ja mam nadzieję, że nikt tu odpowiedzialności unikał nie będzie.

zgłoś
d
dfg

Co ma wspólnego "podziabanie " korzeni z tym że drzewo się złamało na pniu ? Ktoś tu chyba usilnie stara się pozbyć odpowiedzialności.

zgłoś
j
jajakobyły

Niszczenie zieleni i wycinanie drzew w Toruniu to zadanie Zaleskiego i jego ekipy. Mafijnej Spółki Michała. Tylko asfaltowa i beton. Tak działa PZPR!

zgłoś
j
jerzy_gw

To nie przypadek, że drzewo padło akurat wtedy jak ruszyły prace przy drodze. Popatrzcie na świeżo rozrytą ziemię tuż przy wiązie, po której chodzą ludzie z piłami motorowymi na filmie. Prace prowadzono najwyraźniej przy samiutkim drzewie.

zgłoś
G
Goście, goście

Ulicę Wiązową miasto miało zrobić trzy lata temu. "Całe osiedle" nie jeździło po parkingach z powodu drzewa, ale dlatego, że miasto nie było w stanie przeprowadzić remontu w terminie.
W miastach muszą rosnąć drzewa, ponieważ oczyszczają powietrze i dają tlen. Gościowi od puszcz z całego serca współczuję.

zgłoś
G
Gość

Dobrze, że nikogo nie zabiło. Od lat się pochylalo, nie dawalo poczucia bezpieczeństwa. A to że z powodu tego drzewa całe osiedle musiało jeździć po parkingach i "niszczyć samochody" nikomu nie przeszkadza?

zgłoś
G
Gość

Takie drzewa moga rosnac w lasach puszczach ale nie w miescie i w dodatku gesto zaludnionym terenie . Drzewa musza zdobic a nie szpecic jak to bylo w tym przypadku . To byla tykajaca bomba i dobrze sie stalo , ze runelo w takim momencie , ze nikogo nie zabilo. Zbudujcie nowa droge i posadzcie przy niej wiele mlodych wiazow niech nawiazuja do wiazowej ulicy.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3