Echo ligowych wzmocnień

Redakcja
Okienko transferowe w I lidze zamyka się za dwa miesiące. Jak bardzo wzmocnią się faworyci?
Okienko transferowe w I lidze zamyka się za dwa miesiące. Jak bardzo wzmocnią się faworyci? Sławomir Kowalski
Udostępnij:
Pierwszoligowi rywale Nesty, liczący na szybki powrót do ekstraligi, dokonali już pierwszych wzmocnień. Co na to torunianie? Czy lider rozgrywek może liczyć na zmiany w składzie?

Zagłębie Sosnowiec, druga obecnie drużyna tabeli pierwszej ligi, przed kilkoma dniami po raz drugi w obecnym sezonie okazało się lepsze od Nesty w bezpośrednim starciu, udowadniając przy tym, że będzie najtrudniejszym przeciwnikiem torunian w walce nie tylko o punkty, ale także o zwycięstwo w sezonie zasadniczym. Przed niedawnymi meczami sosnowiczanie wzmocnili dodatkowo formację defensywną swojego zespołu, podpisując umowę z Łukaszem Mejką, grającym do niedawna w ekstraligowym Naprzodzie Janów. Co więcej, na tym nie zamierzają poprzestać.

Jeszcze trzech graczy

- Jesteśmy po wstępnych rozmowach z trzema innymi zawodnikami z ekstraklasy. Liczymy, że uda nam się z nimi porozumieć już w najbliższym czasie - powiedział w rozmowie z Nowościami Mieczysław Nahunko, szkoleniowiec sosnowieckiego Zagłębia.
[break]
Takie działania nie powinny pozostać bez echa u innych ekip liczących się w walce o zwycięstwo w lidze i marzących o szybkim powrocie do elity. Wśród takich drużyn jest między innymi toruńska Nesta.

- Nie ulega wątpliwości, że pewne działania trzeba będzie podjąć - stwierdził Bogdan Rozwadowski, prezes Klubu Sportowego Toruń Hokejowej Spółki Akcyjnej. - Mamy jednak jeszcze trochę czasu, bo okienko transferowe zamknie się wraz z końcem stycznia. Dlatego jeszcze nie podjęliśmy konkretnych decyzji. Na razie rozglądamy się na rynku, jednak z nikim jeszcze o konkretach nie rozmawialiśmy. Jak natomiast pokazują ostatnie mecze, potrafimy z Zagłębiem wygrać, jak i potrafimy przegrać. Już teraz trzeba zadać sobie z kolei pytanie, jak te potyczki będą wyglądać w play off?

Wzrokiem za Unią i Kamilem

Przedstawiciele klubu wpadli na pewien pomysł, który w przypadku pomyślnego rozstrzygnięcia, zwiększyłby siłę ataku Nesty, dlatego od niedawna z uwagą obserwują mecze... Unii Oświęcim.

- Jeśli Unia zakończy pierwszą części rozgrywek poza najlepszą szóstką drużyn PHL, Kamil Kalinowski stanie się wolnym graczem - powiedział Bogdan Rozwadowski. - Być może wówczas mógłby wrócić do swojego macierzystego klubu.

Kamila Kalinowskiego kibicom hokeja z naszego miasta przedstawiać nie trzeba. Obecna drużyna jednego z największych talentów toruńskiej szkółki, plasuje się jednak na szóstym miejscu. Na pięć kolejek przed końcem tej części zmagań PHL ma siedem punktów przewagi nad szóstym Orlikiem Opole.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
orzeł
A może jeszcze Dąbkowski z Wiśniewskim co pacanie?
Mają grać nasi na max to może dwóch obcokrajowców np. dobrych obrońców lub snajperów. Tylko kasa skąd na nich?
m
maciej
Kalinowski & Dołęga & Fraszko + 2 obrońców zagranicznych (co by nasze nadzieje, nasze skarby toruńskie: Gimiński, Gazda, Huzarski - przyszłość naszej obrony bez dwóch zdań - mieli się od kogo poduczyć) = i mamy awans ale Prezesowi i tak nie po drodze z awansem więc w tej 1lidze będziemy grali "x" lat
p.s. naszymi zrobilibyśmy awans to byłoby super ale marzyć dobra rzecz (na dzisiaj nierealne)
Dodaj ogłoszenie