Druga tama na Wiśle za 2,5 mld zł

Tomasz Bielicki
Czy powstanie zapory na Wiśle w okolicach Nieszawy zlikwiduje zagrożenie związane z zaporą we Włocławku? Autorzy tego projektu są przekonani, że tak.

Czy powstanie zapory na Wiśle w okolicach Nieszawy zlikwiduje zagrożenie związane z zaporą we Włocławku? Autorzy tego projektu są przekonani, że tak.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172327" sub="W miejscu, w którym obecnie jest przeprawa promowa na Wiśle, za kilka lat ma zostać wybudowana zapora Fot. Adam Zakrzewski">Pierwszy plan budowy całego systemu na odcinku od Warszawy do Gdańska narodził się jeszcze przed II wojną światową. Pod nazwą Kaskada Dolnej Wisły odrodził się w latach 60. Zakładał powstanie ośmiu zapór. Pierwszą wybudowano we Włocławku. Prace nad drugą ruszyły w 1974 roku w Szarzewie w okolicach Nieszawy, jednak z uwagi na sytuację pod koniec rządów Edwarda Gierka, nigdy ich nie sfinalizowano. Teraz pomysł budowy drugiej tamy w województwie powrócił. Nie jako projekt rządowy, ale komercyjne przedsięwzięcie.

- Z trzema firmami - chińską, francuską oraz skandynawską - prowadzimy już wstępne rozmowy. Ile może kosztować budowa? Szacunkowo ok. 2,5 mld zł - mówi Jacek Szubstarski, pełnomocnik Energa SA ds. budowy stopnia wodnego na Wiśle, który zabiegał wczoraj o poparcie projektu przez Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego. - Być może uda nam się pozyskać również środki unijne. Polska w związku z podpisaniem pakietu klimatycznego musi bowiem osiągnąć poziom 20 proc. produkcji energii odnawialnej.

<!** reklama>Dlaczego budowa tamy jest taka ważna? Oprócz pozyskania trwałego źródła energii, zwiększy się również bezpieczeństwo. Nowa zapora umożliwi wreszcie podniesienie poziomu wody po dolnej stronie zapory we Włocławku. Przez lata powyżej tamy nagromadziły się spore ilości osadów, niesionych przez cały kraj przez Wisłę. Poniżej - z powodu ich niedostatku - nastąpiła erozja koryta Wisły, co spowodowało, że poziom wody zaczął niebezpiecznie coraz bardziej się obniżać.

- Obecnie ma już ponad 3 metry poniżej normy. Konstrukcja włocławskiej tamy ma więc prawo być zagrożona - twierdzi Lidia Lubińska, zastępca dyrektora zarządu Zlewni Wisły Kujawskiej w Toruniu, którą poprosiliśmy o komentarz. Jakie znaczenie będzie miała budowa nowej zapory przeciwpowodziowej dla regionu? - Niewielkie. Podobnie jak zbiornik we Włocławku, ten w okolicach Nieszawy również nie będzie przeciwpowodziowy. Regulacja wciąż będzie następowała za pomocą pierwszej zapory.

Planom Energi mogą zagrozić ekolodzy. Budowa kolejnego stopnia naruszy bowiem obszary objęte ochroną w programie „Natura 2000”. - Jesteśmy oczywiście gotowi zaoferować rekompensatę tego, co zniszczy powstanie tego zbiornika - twierdzi Jacek Szubstarski. - Zalane zostaną tylko te tereny, które są okresowo suche. Woda zmieści się w starorzeczu Wisły. Kluczowe jest dla nas teraz uzyskanie decyzji środowiskowej. Jej brak uniemożliwi nam bowiem realizację naszego projektu.

Kiedy zapora mogłaby powstać? - Zakładając, że otrzymamy zielone światło i pozwolenie na budowę pod koniec 2012 roku, tama mogłaby stanąć poniżej Włocławka w 2018 roku - twierdzi pełnomocnik Energi. - Zanim to jednak nastąpi, czekają nas jeszcze konsultacje społeczne. Obecnie trwa inwentaryzacja przyrodnicza.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tornero
naturalnie osiedle dla nich w najbliższym jej sąsiedztwie, bo jak wiadomo straty na przesyle energii są wprostproporcjonalnie do odległości przesyłu.
Dodaj ogłoszenie