Kiepski procent z alkoholu

Małgorzata Oberlan
Jeżeli nowy prezes Sławomir Koprowski (PO) nie zdobędzie pieniędzy, spirytusowej spółce skarbu państwa grozi upadłość.

Jeżeli nowy prezes Sławomir Koprowski (PO) nie zdobędzie pieniędzy, spirytusowej spółce skarbu państwa grozi upadłość.

- Boimy się zwolnień - mówią, a ich niepokój jest uzasadniony. Zeszły rok, pod rządami radnego PiS Adama Banaszaka, Polmos Toruń zakończył z 4,7 miliona straty, mimo przychodów rzędu 40 mln zł. Zakładowa kasa świeci pustkami. Zaczęta przez Banaszaka strategiczna inwestycja - linia do odwadniania spirytusu, wykonana w ponad 50 procentach - została okresowo wstrzymana. Nie było z czego płacić robotnikom. Tymczasem to dzięki tej inwestycji, której wartość szacuje się na 10 mln zł, zakład może mieć szanse na znalezienie inwestora i prywatyzację. Konieczne jest więc wzięcie pożyczki bankowej na jej dokończenie.

<!** reklama>- Walne zgromadzenie akcjonariuszy zgodziło się, aby nieruchomości firmy stanowiły zabezpieczenie pożyczki - zdradził Paweł Pacholski z Ministerstwa Skarbu Państwa „Rzeczpospolitej” w marcu. Czy znajdzie się jednak bank, który udzieli kredytu firmie w tak złej kondycji finansowej? Firmie niezbędny jest też kredyt obrotowy, bo kończą się jej pieniądze na codzienne funkcjonowanie.

Dziś Polmos Toruń to fabryka na 7,5 hektara gruntu w centrum miasta, zatrudniająca 108 osób i praktycznie znana tylko na rynku lokalnym. Przez wiele lat 95 procent obrotów zapewniała jej współpraca z Polmosem Białystok, któremu dostarczała rektyfikowany spirytus. W zeszłym roku ten główny klient odszedł, bo rektyfikat zaczął wyrabiać sobie sam. Toruńska firma obudziła się w nowej rzeczywistości bez żadnej marki, która mogłaby pociągnąć jej sprzedaż. Prezes Koprowski, podobnie jak poprzednik, chce postawić na wódkę „Copernicus”. To wyrób dobrej jakości, w oryginalnej butelce i z nośną nazwą. Na promocje potrzebne będą jednak pieniądze.

Najpierw jednak spółkę trzeba wyciągnąć z finansowej zapaści i przygotować do prywatyzacji, która, zdaniem ministerstwa, jest konieczna. - Polmos czekają poważne zmiany. Szczegółów nie chce zdradzać mediom wcześniej, niż radzie nadzorczej. W poniedziałek, 28 kwietnia, przedstawię jej projekt restrukturyzacji firmy - zapowiada Koprowski, który mimo młodego wieku (35 lat) ma za sobą już trzy prywatyzacje. W 2000 roku, z ramienia wojewody, nadzorował prywatyzację włocławskiej „Wisły” (kupił ją śląski biznesmen), w 2001 - lipnowskiego „Konwektora” (stał się spółką pracowniczą z udziałem firmy zewnętrznej), a następnie - Przedsiębiorstwa Robót Drogowych w Dobrem koło Radziejowa (upadło po prywatyzacji pracowniczej).

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, restrukturyzacja pociągnąć ma za sobą redukcję zatrudnienia. Jeśli spółka nie dostanie kredytu, grozi jej upadłość, tak jak trzem zakładom, których nie udało się sprywatyzować. Wnioski o ogłoszenie upadłości złożyli już zarządcy Polmosów Sieradz i Łódź oraz Warszawskiej Wytwórni Wódek Koneser.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie