Kto da miliony na solanki?

Anita Etter
Grudziądzkie solanki chociaż nie świecą pustkami nie mają się dobrze. Niestety, nie ma ani pieniędzy, ani nawet pomysłu na to jak je uratować i rozwinąć.

Grudziądzkie solanki chociaż nie świecą pustkami nie mają się dobrze. Niestety, nie ma ani pieniędzy, ani nawet pomysłu na to jak je uratować i rozwinąć.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168229" sub="Klubowicze klubu fitness chętnie odwiedzają solanki. Szczególnie zimą i wiosną jest tu duży ruch / Fot. Anita Etter">Prezes Geotermii Marcin Ratajczyk zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest patowa. Sam jednak nie może zrobić nic poza zarządzaniem tą miejską spółką.

- Dziś nie ma mowy o inwestycjach, bo udziałowcy nie mają kapitału, który mogliby wpompować w spółkę, a tu potrzebne są olbrzymie środki - mówi prezes. - Jedno co możemy robić to konserwacja tego, co już jest. Najpilniejszą sprawą, by baseny mogły funkcjonować bez awarii, jest zmiana technologii. Pilnie potrzebna jest też wymiana ceramiki, systemów filtracyjnych, zapewnienie prawidłowej cyrkulacji powietrza. Od tego nie uciekniemy.

<!** reklama>Jak dotąd wszystkie usterki w obiektach wykonywane są za własne pieniądze uzyskane ze sprzedaży biletów wstępu. Klienci wciąż są, bo lecznicze działanie solanki ze źródła w Maruszy jest bezsprzeczne. Jednak są też narzekania.

- Brakuje klimatyzacji, sypią się sauny, no i szatnie są za małe - mówi stała klientka, Mariola Laskowska z Lotniska.

O tych sygnałach dobrze wiedzą w Geotermii.

- Przymierzamy się do wymiany dwóch saun, bo pod wpływem soli z drewna zrobiła się już włóknina - mówi Marcin Ratajczyk. - Tu jest wiele takich nieprzemyślanych rzeczy. Jakby budowniczowie obiektu nie wiedzieli, że działanie soli jest niszczące. Siadają nam pompy i nagrzewnice, puszczają nity, sypią się rury. To wszystko wina soli.

Oprócz udostępniania basenów spółka stara się zarabiać na klubie fitness. By przyciągnąć klientów uruchomiono szkółkę baletową i zajęcia z boksu dla mężczyzn. Działa aerobik, pilates, body shape. Można także skorzystać z programów odchudzających m.in. slim belly. To wszystko ma powstrzymać spółkę od pikowania ku upadłości.

- W styczniu tego roku po raz pierwszy udało się nam spółkę zbilansować - cieszy się prezes Ratajczyk. - Musieliśmy tu nabrać powietrza, tam przytrzymać, żeby rodziły się środki. To napawa optymizmem, pozwala twierdzić, że możemy dać sobie radę.

Kolejnym oszczędnościowym działaniem jest podłączenie solarów. Urządzenia od lat są na dachu, ale nigdy nie było ani projektu, ani kosztorysu inwestorskiego, aby je podłączyć. Energia, która z nich popłynie już niedługo da spółce 50 tysięcy złotych rocznie.

Aby grudziądzkie solanki mogły się prawidłowo rozwijać potrzebny jest inwestor, który po pierwsze wybuduje hotel. Bez tego nie będzie wymarzonej przez władze turystyki solankowej.

- Spółka potrzebuje solidnego inwestora, a miasta nie stać na to, by wyłożyć kilkadziesiąt milionów złotych na taką inwestycję - mówi prezydent Robert Malinowski. - Jedną z możliwości realizacji takiego zadania jest partnerstwo publiczno-prywatne. Dlatego powołałem specjalny zespół, który przygotuje koncepcję funkcjonowania partnerstwa publiczno-prywatnego w naszym mieście także w innych obszarach. W tej chwili jest za wcześnie, by mówić o szczegółach. Informacje bardziej szczegółowe będę mógł podać, gdy zespół zakończy pracę, przedstawi wnioski i możliwe rozwiązania.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie