MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Podniebni Rycerze z Torunia: 100-lecie powstania 4. Pułku Lotniczego

Piotr Lech
Główna brama wejściowa na teren lotniska 4. Pułku Lotniczego.
Główna brama wejściowa na teren lotniska 4. Pułku Lotniczego. Z archiwum Piotra Lecha
Na początku kwietnia 1924 roku Minister Spraw Wojskowych rozkazał przeformować w/w szkołę w 4. Pułk Lotniczy. 23 maja na stanowisko dowódcy nowo powstałego pułku wyznaczono płk pil. Romana Florera, który tego samego dnia wydał pierwszy rozkaz organizacyjny pułku zapowiadający utworzenie dwóch 2-eskadrowych dywizjonów wywiadowczych. Dzień ten był obchodzony później jako Święto Pułkowe.

Toruń, ze względu na swoje przygraniczne położenie, od zawsze odgrywał ważną strategiczną rolę. Dlatego na początku XX wieku przy potężnej pruskiej twierdzy powstało nowoczesne pole wzlotów dla balonów, sterowców i samolotów. W 1920 roku po odzyskaniu przez Polskę Pomorza, ten imponujący na ówczesne czasy kompleks lotniczy trafił w ręce lotnictwa polskiego. Nad toruńskim niebem pojawiły się balony, sterowiec „Lech” oraz samoloty z przeniesionej z Warszawy Oficerskiej Szkoły Obserwatorów Lotniczych (późniejszej Szkoły Obserwatorów i Strzelców Lotniczych). Na początku kwietnia 1924 roku Minister Spraw Wojskowych rozkazał przeformować w/w szkołę w 4. Pułk Lotniczy. 23 maja na stanowisko dowódcy nowo powstałego pułku wyznaczono płk pil. Romana Florera, który tego samego dnia wydał pierwszy rozkaz organizacyjny pułku zapowiadający utworzenie dwóch 2-eskadrowych dywizjonów wywiadowczych. Dzień ten był obchodzony później jako Święto Pułkowe.

Polecamy

Początkowo formowanie 4. Pułku Lotniczego przebiegało z olbrzymimi trudnościami. Brakowało wykwalifikowanego personelu, sprzętu oraz niezbędnej do funkcjonowania pułku infrastruktury, głównie koszar. Zaczęły pojawiać się nowo zakupione we Francji samoloty. Z czasem były one zastępowane przez coraz bardziej nowoczesne konstrukcje, wytwarzane przez rodzimy przemysł.

Polecamy

Na lotnisku pułkowym powstały m. in. koszary, ulepszona i powiększona nawierzchnia, nowoczesna stacja paliw, oświetlenie itp. Ze względu na rozmiary pułku, sięgające 800 ludzi, ulice Torunia zapełnione były stalowym kolorem lotniczych mundurów. Mieszkańcy miasta byli nieustannie świadkami symulowanych walk powietrznych, lotów zespołowych, bombardowań, które niekiedy kończyły się katastrofą. Mogiły lotników na dawnym cmentarzu garnizonowym przy ul. Grudziądzkiej przypominają nam o tych wydarzeniach. Wysiłek i poświęcenie lotników, miały jeden cel, który najlepiej wyrażało przedwojenne hasło propagandowe - "Silne lotnictwo obroni Pomorze, bez Pomorza nie ma Polski!". Mieszkańcy pięknych, bogatych i różnorodnych etnicznie ziem dawnych Prus Królewskich mieli powody, żeby czuć się bezpiecznie.

Polecamy

Pułk po przekształceniu w lotnictwo Armii „Pomorze” wziął udział w bohaterskiej obronie pomorskiego nieba we wrześniu 1939 roku. O dzielności i poświęceniu toruńskich lotników świadczy najlepiej zajęcie przez nich pierwszego miejsca pod względem skuteczności działań bojowych w pierwszym tygodniu trwania kampanii polskiej. Po jej przegraniu toruńscy lotnicy, podobnie jak pozostali polscy żołnierze sił powietrznych, nie złożyli broni przed wrogiem, lecz kontynuowali walkę w konspiracji w okupowanym kraju oraz na terytorium Francji i Wielkiej Brytanii. Spośród 15 dywizjonów Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie aż 2 związane były z Pomorzem: 301. Dywizjon Bombowy Ziemi Pomorskiej i 306. Dywizjon Myśliwski „Toruński”. Wielu oddało życie w walce. Ostatni dowódca 4. Pułku Lotniczego płk. pil. Bolesław Stachoń zginął 4 lipca 1941 roku podczas wykonywania lotu na bombardowanie Bremy. W podobnych okolicznościach w czasie nalotu na to samo niemieckie miasto zginął jeden z wcześniejszych zastępców dowódcy 4. Pułku Lotniczego – zdobywca Atlantyku na polskim samolocie RWD-5bis – ppłk. Stanisław Skarżyński. Obydwaj lotnicy, z uwagi na zaawansowany wiek, wykonywali te loty ochotniczo.

Polecamy

Zakończenie wojny nie dla wszystkich oznaczało początek szczęśliwego życia. Wielu lotników zostało na emigracji, skazując się na wieczną tułaczkę po świecie, często biedę i w większości przypadków koniec kariery lotniczej. Najtragiczniejszy los spotkał jednak byłych lotników 4. Pułku Lotniczego żyjących w objętej stalinowskimi represjami Polsce. W 1952 roku płk pil. August Menczak, w latach 1926–1931 dowódca 4. Pułku Lotniczego, został skazany przez Najwyższy Sąd Wojskowy w Warszawie na karę śmierci za popełnienie „nikczemnej zdrady Ojczyzny”. Podobny los spotkał kpt. pil. Wiktora Komorowskiego, który w 1952 roku został śmiertelnie pobity w trakcie przesłuchania we wrocławskim więzieniu. Prześladowania komunistycznych oprawców dotknęły również innego pilota 4. Pułku Lotniczego, największego polskiego asa lotnictwa myśliwskiego gen. bryg. Stanisława Skalskiego. Po powrocie do Polski został oskarżony o zdradę i skazany na wyrok śmierci, następnie zamieniony na dożywocie. Był poddawany przez wiele lat brutalnym torturom. Oprawcy, pomimo zmiany systemu politycznego w Polsce, nigdy nie zostali ukarani.

Polecamy

W 100 rocznicę powstania 4. Pułku Lotniczego, my mieszkańcy Torunia i całego Pomorza, oddajemy hołd bohaterskim lotnikom, którzy ponieśli największe ofiary w walce o wolną Polskę. Cześć i wieczna chwała toruńskim Lotnikom!
Autor artykułu jest doktorem nauk historycznych, autorem książki „4 Eskadra Wywiadowcza (Toruńska) 1919-1921”. Od 24 lat lata zawodowo jako pilot samolotowy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowosci.com.pl Nowości Gazeta Toruńska