Świat króla rozrywki w Toruniu, czyli niezły cyrk z tymi Amerykanami [Retro]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Cztery pociągi złożone z 67 wagonów, a w nich m.in. 12 namiotowych pawilonów, w tym największy zdolny pomieścić 12 tysięcy widzów. Tak 120 lat temu podróżował przez Europę cyrk Barnuma i Baileya. Do Torunia miał zawitać pod koniec lipca 1901 roku
Cztery pociągi złożone z 67 wagonów, a w nich m.in. 12 namiotowych pawilonów, w tym największy zdolny pomieścić 12 tysięcy widzów. Tak 120 lat temu podróżował przez Europę cyrk Barnuma i Baileya. Do Torunia miał zawitać pod koniec lipca 1901 roku Domena publiczna
Oglądaliście Państwo musical "Król rozrywki"? Kto nie widział, a będzie miał okazję, niech zobaczy. Cyrk P.T. Barnuma - jedno z największych i najsłynniejszych przedsiębiorstw rozrywkowych świata z przełomu XIX i XX wieku, dotarł do Torunia w lipcu 1901 roku. W specjalnych pociągach złożonych w sumie z 67 wagonów znalazło się mnóstwo zwierząt i tysiąc artystów ludzkich. Ogromny spektakl był wcześniej odpowiednio reklamowany. Jak wypadł?

Toruń. Gdzie bawiono się na początku XX wieku?

Na początku XX wieku Toruń miał nieco ponad 30 tysięcy mieszkańców - niecałe 25 tysięcy cywilnych i koło 7 tysięcy żołnierzy garnizonu. Poza granicami miasta, ale na terenie twierdzy znajdowały się jeszcze trzy gminy: Mokre z 10 tysiącami dusz. Podgórz, który miał wtedy 3158 mieszkańców oraz Piaski zamieszkane przez 423 osoby. Społeczeństwo - zarówno umundurowane, jak i nieumundurowane, spragnione było rozrywek. Miasto nazywano ufortyfikowaną knajpą, na nadwiślańskich piaskach jak grzyby po deszczu wyrastały lokale, w których można było wypić, zjeść i potańczyć, był to również doskonały grunt dla cyrków.

Przyjeżdżały one do Torunia często i na ogół były to przedsiębiorstwa cieszące się wtedy międzynarodowym uznaniem. W lipcu 1901 roku do miasta przyjechały dwa cyrki. Najpierw, przed Bramą Bydgoską swoje namioty rozłożył cyrk Blumenfelda kusząc widzów m.in. pantomimą "Pod sztandarem Burów". To jednak była dopiero przygrywka, zwiastuny prawdziwej sensacji zaczęły się pojawiać w prasie w ostatniej dekadzie miesiąca.

"Cyrk Barnum i Bailey. Pogłoska jakoby tylko jedna część słynnego cyrku amerykańskiego do miasta naszego naszego przybyła jest, jak nam odnośne biuro cyrkowe donosi, nieprawdziwa - informowała "Gazeta Toruńska". - Cyrk Barnuma i Baileya nigdy nie bywa rozłączany. Przybędzie on do Torunia dnia 30 bm własnym pociągiem, składającym się z 67 wagonów obszernych jak amerykańskie. Tegoż dnia w zaraniu zbudowane zostaną potrzebne szałasy i namiot dla przedstawień i widzów. W dniu wymienionym będą dwa przedstawienia. Po skończeniu tychże zwinięcie wszystkiego nastąpi w iście amerykański sposób, gdyż już następnego dnia zapowiedziane jest przedstawienie w Olsztynie na Warmii".

Cyrk w Toruniu. Jakie widoki intrygowały naszych przodków?

Król rozrywki P. T. Barnum uważany za ojca współczesnego przemysłu rozrywkowego już wtedy nie żył, jednak jego nazwisko stało się marką, a ta miała ogromną moc. Zresztą o tym można się było niebawem w Toruniu przekonać. W prasie zaczęły się pojawiać reklamy zajmujące pół gazetowej strony z rysunkami i opisem cyrku. Te opisy były bardziej szczegółowe od wydrukowanych wcześniej pierwszych informacji. Z reklamy dowiedzieliśmy się m.in., że cyrk rzeczywiście podróżował po Europie w 67 wagonach kolejowych, jednak tworzyły one cztery specjalne pociągi. Amerykanie dysponowali 12 ogromnymi namiotowymi pawilonami, z których największy mógł pomieścić 12 tysięcy widzów. Zespół również był ogromny. W tych czterech pociągach podróżowało tysiąc osób, 470 koni i trzy trzody słoni.

Warto zobaczyć

Cyrk był otwierany półtorej godziny przed każdym przedstawieniem. Wtedy widzowie mogli obejrzeć dzikie zwierzęta oraz - jak to gazety pisały - żyjących nieprawidłowości ludzkich. Naszych przodków takie widoki, jak i egzotyczne zwierzęta w klatkach czy na wybiegach, fascynowały. A cyrk Barnuma z nich słynął. W drukowanych w Toruniu reklamach pojawiły się informacje o chłopcu z głową psa, czy paniach z zarostem.

Ile kosztowały bilety w królestwie rozrywki?

Za bilety na te spektakle trzeba było zapłacić od 1 marki za zwykłe miejsce siedzące, do 6 marek za miejsce w loży. Za dzieci do lat 10 należało uiścić połowę ceny, jednak zniżki nie dotyczyły miejsc najtańszych. Bilety można było kupić jedynie w dniu występu, czyli 30 lipca. Od godz. 9 miały być sprzedawane w księgarni Waltera Lambecka przy Szerokiej 6 oraz w namiotach cyrkowych. W publikowanych latem 1901 roku reklamach znalazło się również ostrzeżenie:

"Należy się strzedz przed ogłoszeniami kłamliwemi - czytamy. - Barnum & Bailey oficjalny przewodnik, książka cudów, program przedstawień można kupić razem z wydanemi przez tą firmę kartami pocztowymi tylko we wnętrzu namiotów. Wszystkie inne ogłoszenia nie są ważne. Należy kupować tylko prawdziwe".

Polecamy

Tydzień przed występem gazety uspokajały, że cyrk co prawda spędzi w Toruniu tylko jeden dzień, ale da dwa występy. Oba będą takie same i każdy będzie widział wszystko, bez względu na to jaki kupi bilet.

Gdzie w Toruniu cyrki rozstawiały swoje namioty?

Odwiedzające Toruń cyrki na ogół rozstawiały swoje namioty przed bramami. Wspominaliśmy już, że goszczący kilka dni wcześniej cyrk Blumenfelda rozłożył się przed Bramą Bydgoską, czyli w rejonie obecnego placu Rapackiego. Kiedyś także opisywaliśmy wizytę słynnego cyrku Hagenbecka, którego słonie w 1917 roku wyciągnęły na terenie toruńskiego lotniska ogromny głaz. Cyrk ten czekał na widzów przed Bramą Lubicką, czyli w okolicy dzisiejszego placu Pokoju Toruńskiego. Najczęściej cyrki wybierały jednak esplanadę chełmińską, zresztą przy obecnym placu ToMiTo rozkładały swoje namioty jeszcze po II wojnie światowej.

Dzięki publikowanym przez nas ostatnio kolorowanym zdjęciom z przedwojennego Torunia udało się zidentyfikować kilka osób, których fotografie znajdowały się w pewnym wystawionym na sprzedaż albumie rodzinnym! Może szczęście nadal będzie nam sprzyjać? Zapraszamy zatem na kolejną wycieczkę po przedwojennym Toruniu w kolorze. Dzisiejszą wyprawę zaczynamy od zdjęcia z wiślanego parowca. Tak kiedyś wyglądała Wisła w Toruniu.Czytaj dalej. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Dawny Toruń w kolorze. Dzięki kolorowanym zdjęciom udało się...

Gdzie miał rozstawić namioty cyrk Barnuma i Baileya?

Takie "zwykłe" cyrki miały przeważnie po dwa, cztery namioty, Amerykanie mieli natomiast przywieźć 12 namiotowych pawilonów. Gdzie to wszystko pomieścić? 120 lat temu mieszkańcy miasta i okolic również zadawali sobie takie pytania. Odpowiedzi znajdowali w kolejnych wydaniach gazet.

"Cyrk Barnuma i Baileya w oznaczonym dniu z Bydgoszczy i da w Toruniu na placu ćwiczeń wojskowych za Wisłą dwa przedstawienia - czytamy w "Gazecie Toruńskiej". - Pierwsze zacznie się o godz. 12.30 po południu, drugie o 6.30 nad wieczorem. Cyrk liczy w ogóle 12 zupełnych menażeryj, 3 stada słoni, 400 sztuk koni szlachetnej rasy i 2 stada wielbłądów. Personel cyrkowy liczy ogółem 1000 głów. Pojęcia o amerykańskim pośpiechu można nabrać zważywszy, że cyrk ten olbrzymi przybywa w zaraniu, przed południem załatwia wszelkie przygotowania, by o 1/2 1 dać pierwsze przedstawienie. Po zakończeniu drugiego przedstawienia cyrk zostanie zwinięty i daje następnego dnia przedstawienie w Olsztynie".

Rok 1998, ostatnie dni Tormięsu

Czy mnie jeszcze pamiętasz? Mnóstwo zdjęć Torunia z ubiegłych lat

Wyjątkowy dzień zbliżał się wielkimi krokami, odmierzanymi drukowanymi w prasie stosownie dużymi reklamami. Nagłówki krzyczały: "Olbrzymie amerykańskie urządzenie z zabawami", "Od 50 lat chluba Ameryki", "Największe widowisko świata". W wydaniu przygotowanym dzień przed tym cyrkowym świętem "Gazeta Toruńska" napisała, że z biletami mogą być problemy.

"Cyrk Barnuma i Baileya przybywa do Torunia we wtorek rano i da tegoż dnia dwa przedstawienia - przypominał polski dziennik. - Z cyrkiem połączone są menażerye i gabinety różnych dziwotworów. Na przedstawienie wybiera się tak liczna publiczność, że trudno będzie o bilety, które zostaną rozebrane na godzinę lub dwie przed przedstawieniem".

Ten nastrój niecierpliwego oczekiwania udziela się nawet po 120 latach. Śledząc te wszystkie doniesienia nie mogliśmy się doczekać chwili, gdy wreszcie trafimy na recenzję niespotykanego spektaklu. Z drżeniem rąk sięgaliśmy więc po ostatnie lipcowe wydanie "Gazety Toruńskiej", które - jaki wszystkie pozostałe - znajduje się w Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej. No i co, jak było?!

"Szczyt blagi. Zapowiadane przedstawienia cyrku Barnuma i Baileya nie odbędą się w Toruniu, bo wozy cyrkowe nie mogły przekopać się przez piaski toruńskie, chociaż cyrk posiada całe stada wielbłądów oswojonych z piaskami Sahary - pisała "Gazeta" 31 lipca A. D. 1901. - Toruńczanie będą więc zmuszeni zadowolić się naocznem poznaniem blagi amerykańskiej, która zapowiada cuda, a potem tonie w piasku. No, ale miasto zrobi na tej bladze niezły interes, bo 20 do 30 tysięcy marek, które zabrać mieli Amerykanie, zostanie na miejscu".

Co tam się dokładnie stało? Dlaczego cyrk nie mógł przedostać się z Dworca Głównego na poligon? Na ten temat gazety milczą. Kilka dni później toruńska prasa podała tylko informację, że w Bydgoszczy cyrk zarobił 60 tysięcy marek.

Fragment Torunia. Panorama Starego Miasta z lotu ptaka. Na pierwszym planie Plac Teatralny i ulica Chełmińska. W głębi (na wprost) widoczny kościół św. Jana.Data wydarzenia: 1920 - 1939

Toruń w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Zobacz! [ar...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie