Toruń. Dramat pobitej 3-latki. Kurator i asystent MOPR nie widzieli cierpienia Zuzi

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
1 czerwca rano stan 3-latki lekarze z Torunia określali jako krytyczny.
1 czerwca rano stan 3-latki lekarze z Torunia określali jako krytyczny. Polska Press
3-letnia Zuzia z Torunia, którą według prokuratury pobili rodzice, jest na granicy życia i śmierci. - To stan krytyczny - przekazał nam rzecznik szpitala 1 czerwca rano. Rodzina Sylwii M. i Przemysława O. objęta była nadzorem kuratora sądowego i miała asystenta z MOPR. Niczego złego nie widzieli. Wcześniej troje dzieci odebrał matce sąd, ale w lutym br. wróciły do niej.

Zobacz wideo: Duże zmiany w kodeksie drogowym. To musisz wiedzieć!

Dramat w Toruniu. 3-letnia Zuzia z ciężkimi obrażeniami

To nie był jednorazowy wypadek czy akt agresji. Dziecko było ofiarą przemocy już wcześniej. Przynajmniej od kwietnia br. - tego pewni są zarówno lekarze z Torunia, jak i śledczy. Wskazują na to liczne siniaki i inne ślady obrażeń - świeże i starsze.

Trzyletnia Zuzia z ciężkimi obrażeniami głowy i mózgu trafiła do szpitala dziecięcego w Toruniu w piątek, 28 maja. Ponieważ całe ciało miała usiane siniakami, lekarze zawiadomili organy ścigania. Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód zatrzymała rodziców dziecka i postawiła im zarzut usiłowania zabójstwa, znęcania się ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania ciężkich uszkodzeń ciała. Sylwia M. i Przemysław O. zostali aresztowani.

Czytaj więcej

Dziś (1 czerwca) informacje o stanie zdrowia dziewczynki są złe. -Stan dziecka jest krytyczny. Rokowania są złe. Jesteśmy przygotowani na najgorsze - przekazał nam rano dr Janusz Mielcarek, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. -Dziecko nadal jest nieprzytomne, nie oddycha samodzielnie, jest pod respiratorem na oddziale intensywnej terapii szpitala dziecięcego.

Rodzina pod nadzorem kuratora i z pomocą MOPR! "Żadnych oznak przemocy w rodzinie"

23-letnia Sylwia M. i 32-letni Przemysław O. to rodzice nie tylko walczącej o życie trzylatki. Kobieta jest matką również dwójki innych dzieci (4-letniego Jakuba i rocznego Kacperka), a z czwartym jest w ciąży. Rodziła również bliźnięta, które zmarły. Sama jest osobą wymagającą pomocy - była częściowo ubezwłasnowolniona przez matkę z uwagi na deficyty psychiczne.

Polecamy

To właśnie powód, dla którego Sylwii M. - decyzją sądu - trójkę dzieci odebrano i umieszczono w niespokrewnionej rodzinie zastępczej. Decyzja Sądu Rejonowego w Toruniu przebywały w niej od marca 2019 do stycznia 2021 roku. Rodzina znalazła się pod nadzorem kuratora sądowego. Najwyraźniej w jego ocenie sytuacja uległa poprawie, bo w lutym br. troje dzieci wróciło pod skrzydła Sylwii M. i Przemysława O. Stało się to na mocy tego samego sądu - dokładniej III Wydziału Rodzinnego i Nieletnich.

Rodzinę wspierał asystent, przyznany przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Toruniu. -Wielokrotnie odwiedzał tę rodzinę. Współpracował aktywnie z kuratorem sądowym. Naprawdę, nic nie zapowiadało tam tragedii. Nie było oznak stosowania przemocy. Więcej, nie było wskazań ku temu, by zarzucać matce brak opiekuńczości, miłości wobec dzieci - przekazała nam dziś (01.06) Bożena Miler, rzeczniczka MOPR w Toruniu.

Czytaj także

W połowie przypadków asystent MOPR nikogo nie zastał. Winna pandemia czy przeprowadzki?

"Asystent rodziny w okresie od stycznia do maja 2021 roku był skutecznie w środowisku 16 razy. 7 razy nikogo nie zastał w miejscu zamieszkania. Odbył 20 rozmów za pośrednictwem telefonu i 22 razy kontaktował się z innymi pracownikami zaangażowanymi w pracę z rodziną. Podczas wykonywania wszystkich wymienionych czynności służbowych asystent ani razu nie podejrzewał stosowania przemocy fizycznej ani psychicznej nad dziećmi. Sytuacja była systematycznie monitorowana pomimo stanu zagrożenia epidemicznego Covid-19. Ostatni raz asystent rodziny był w miejscu zamieszkania 11 miejsca. Od tego czasu pani Sylwia deklarowała, że przebywa poza Toruniem" - głosi oficjalna notatka służbowa z MOPR w Toruniu, przekazana naszej redakcji przez rzeczniczkę.

Według naszych ustaleń, po 11 maja Sylwia M. zmieniła adres. Rodzina wynajęła mieszkanie na starówce. To spod tego adresu 28 maja wieczorem pogotowie zabrało Zuzię do szpitala. Karetkę wezwał ojciec.

Wiele dzieci i wiele adresów. Ojciec po odsiadce w więzieniu

Sylwia M. i Przemysław O. mieszkali w wynajmowanych mieszkaniach. Dość często się przeprowadzali. Ostatni ich adres (od maja br.) to jedna z ulic na toruńskiej starówce. Poprzedni (od kwietnia 2020 do maja 2021) - ulica na Chełmińskim Przedmieściu. Wcześniejsze miejsce zamieszkania to także ta dzielnica, tylko inna ulica.

Rodzina miała kłopoty w ostatnich miesiącach, czego dowodem jest relacja właścicielki mieszkania. W kwietniu i maju nie zapłacili jej za najem i czynsz, winni są w sumie 5000 zł (opłaty za media), zniszczyli lokal. Ani ona jednak sama, ani sąsiedzi z Chełmińskiego Przedmieścia nie wyłapali oznak tego, by w tej rodzinie znęcano się nad dzieckiem/dziećmi.

-Pan Przemysław oszukiwał mnie, że ma koronawirusa. Ostrzegałam innych przed takimi nieuczciwymi lokatorami- nie kryje właścicielka mieszkania. Doniesieniami o tragedii 3-letniej Zuzi oraz zatrzymaniem jej rodziców jest jednak zszokowana.

Czytaj także

Dodajmy, ze Przemysław O. wchodził w przeszłości w konflikty z prawem. Odbywał m.in. karę więzienia za przestępstwa przeciwko mieniu.

Na Facebooku matki: zdjęcia dzieci, słowa o miłości...

"Nasza mała kruszynka. Jeszcze trochę" - napisała Sylwia M. na swoim Facebooku w marcu 2018 roku. Wpis ilustrował zdjęcie z USG, kiedy była w ciąży. Teraz pod tym zdjęciem wylewa się już hejt od tych, którzy wydali na nią wyrok.

Profil facebookowy młodej kobiety to głównie opowieść o jej dzieciach oraz selfie, które Sylwia - jak wiele jej równolatek - robiła sobie z zamiłowaniem. Fotki maluchów zawsze opatrzone są serduszkami i słowami miłości. Podobnie jest u jej partnera - Przemysława O. I on w mediach społecznościowych prezentował się jako kochający rodzic.

Teraz oboju grozi nawet dożywocie. Prokuratura zarzuca im nie tylko spowodowanie ciężkich uszkodzeń ciała u dziecka i znęcania się nad nim ze szczególnym okrucieństwem, ale i usiłowanie dokonania zabójstwa dziecka. Nie jest wykluczone, że 28 maja dziecko zostało rzucone lub pchnięte o ścianę.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

S[wulgaryzm].....takich tylko za linke i do drzewa......kur mnie bierze ze ci zwyrodnialcy dostaną jedzenie itd na nasz koszt...

Dodaj ogłoszenie