Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Co na początku XX wieku można było robić w Toruniu na Martwym Ramieniu?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Na początku 1904 roku (zdjęcie jest nieco późniejsze, 120 lat temu na Rynku Staromiejskim nie było jeszcze pomnika cesarza Wilhelma) Toruń doczekał się połączenia telefonicznego z Głogowem, Zieloną Górą, Rawiczem i Bytowem.
Na początku 1904 roku (zdjęcie jest nieco późniejsze, 120 lat temu na Rynku Staromiejskim nie było jeszcze pomnika cesarza Wilhelma) Toruń doczekał się połączenia telefonicznego z Głogowem, Zieloną Górą, Rawiczem i Bytowem. Z archiwum Szymona Spandowskiego
Sto dwadzieścia lat temu na dalekim wschodzie zagrzmiały działa. Ich echo słychać było za naszą miedzą. W Toruniu natomiast rozpoczęła się budowa gmachu dzisiejszego V LO, a w nocy zaczęły dzwonić telefony.

Zobacz wideo: Do Muzeum Twierdzy Toruń trafiła ze złomowiska tablica z wojny francusko-pruskiej.

emisja bez ograniczeń wiekowych

"Około północy z 8 na 9 lutego japońskie torpedowce w pobliżu Portu Artura podłożyły miny pod rosyjskie okręty wojenne - czytamy na pierwszej stronie "Gazety Toruńskiej" z 10 lutego 1904 roku. - Jeden krążownik i dwa pancerniki zostały uszkodzone. Armaty zatem przemówiły".

Armaty przemówiły na końcu świata, jednak konsekwencje tego szybko dały się odczuć za miedzą, a konkretnie za przebiegającą tuż pod Toruniem granicą zaborów. O szczegółach będziemy pewnie jeszcze mieli okazję napisać, wojna trwała wszak dwa lata. Jedną z jej ofiar był Orient Express, który jak kilka tygodni temu wspominaliśmy, miał się pojawić w letnim rozkładzie jazdy i połączyć Aleksandrów Kujawskim z miastem Dalnyj nad Morzem Żółtym. Wtedy znajdowało się ono w rękach rosyjskich, ale echa dział ostrzeliwujących Port Arthur docierały tam bez przenośni. Oba miasta sąsiadowały ze sobą.

Ile dłoni uścisnął prezydent USA?

A rok 1904 zaczął się tak obiecująco, serdecznie nawet.

"Jak wiadomo, w dzień Nowego Roku każdy może wstąpić do Białego Domu w Waszyngtonie i uścisnąć rękę prezydenta Stanów Zjednoczonych. W roku bieżącym, podczas przyjęcia noworocznego, które trwało trzy godziny i 11 minut przewinęło się przed prezydentem Rooseveltem 6711 osób, z których każda dłoń jego uścisnęła - donosiła "Gazeta Toruńska" w połowie stycznia A. D. 1904. - Prezydent wytrzymał te uściski odważnie, nie okazując wcale zmęczenia".

Jabłka z Siedmiogrodu, telefon do Głogowa

Na mokrzański dworzec kolejowy dotarł kolejny wagon zagranicznych jabłek, tym razem z Siedmiogrodu. Miesiąc wcześniej jeden z miejscowych kupców sprowadził dwa wagony jabłek tyrolskich. Jak widać, spece od owoców wodzili naszych przodków na pokuszenie bardzo międzynarodowo. Zresztą odległości w ogóle przestawały mieć znaczenie. Do tej pory posłaniec zmierzający na Śląsk z ważną wiadomością, podróżować musiał przez jakieś dwa, trzy dni. Tymczasem od początku 1904 roku...

"Połączenia telefoniczne otrzymał Toruń z Głogową i Zielonogórą na Śląsku - informował 120 lat temu toruński dziennik. - Rawiczem w Poznańskiem, Kołobrzegiem i Bytowem na Pomorzu".

Co więcej, od 1 lutego do wspomnianych wyżej miejscowości, a także do wszystkich innych, już do sieci razem z Toruniem podłączonych, można było telefonować również w nocy. Wcześniej na Poczcie Głównej nocą czynny był tylko telegraf.
Miasto miało wtedy nieco ponad 30 tysięcy mieszkańców. Z gazetowego sezamu Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej udało nam się wydobyć sporo informacji na temat struktury wyznaniowej, zawodowej, narodowościowej, jak dotąd chyba jednak nie trafiły się dane na temat rocznych migracji mieszkańców. Oto one.

Ile osób wymeldowało się z Torunia w 1903 roku?

"W Toruniu zameldowało się na policyi w roku 1903 5002 osoby, wyprowadziło się zaś 4017 - czytamy w "Gazecie" z drugiej połowy stycznia A. D. 1904. - Nadwyżka przybyłych wynosiłaby zatem 985, tak jednak nie jest, bo nadwyżka na dłuższy czas w Toruniu zamieszkałych wynosi tylko 369 głów, podczas gdy reszta bawiła w Toruniu tylko przyjściowo".

Tak, to nie jest pomyłka - przyjściowo, a nie przejściowo - teksty z epoki cytujemy dosłownie. Wśród mieszkańców znaczną część stanowili żołnierze garnizonu. Mieszkali głównie w koszarach, ale nie tylko. Oficerowie wynajmowali mieszkania bądź pokoje, z cywilnego kwaterunku korzystały również niższe szarże. Do ich utrzymania dokładało się wojsko.

Ile kosztowały żołnierskie posiłki z chlebem i bez chleba?

"Opłatę za kwatery dla żołnierzy ustanowiono tak, że za dzienną kwaterę pojedynczego żołnierza z żywnością i chlebem płacić będzie kasa wojskowa 80 fenigów, bez chleba 65 fenigów, za obiad z chlebem 40 fenigów, bez chleba 35 fenigów, za wieczerzę z chlebem 25 fenigów, bez chleba 20 fenigów, za śniadanie z chlebem 15 fen., bez chleba 10 fen". - wyliczała "Gazeta Toruńska" w styczniu 1904 roku.

W tym samym wydaniu dziennika znaleźliśmy również notkę o kwartalnym posiedzeniu cechu rzeźnickiego, podczas którego wyzwolono sześciu uczniów, a trzech kolejnych przyjęto. Istniejący od 1331 roku cech był wtedy najbogatszym i najbardziej znaczącym cechem w Toruniu. Kilku jego członków zasiadających również w Radzie Miasta, spotkało się niebawem na sesji, gdzie znów była mowa o sprawach branżowych, a konkretnie o pracy rzeźni miejskiej.

Ile zwierząt straciło życie w toruńskiej rzeźni w 1903 roku?

"Na ostatniem posiedzeniu tutejszej rady miejskiej omawiano pomiędzy innemi sprawę miejskiej rzeźni - informował dziennik z ulicy Mostowej. - Wykazało się przytem, że w roku 1903 bito tam znacznie mniej, aniżeli w dwóch ubiegłych latach. I tak bito w roku zeszłym 3.100 sztuk bydła, a w dwóch latach ubiegłych 4.800 odnośnie 4.400. Liczba ubitych świń powiększyła się, bo wyniosła 14.500 sztuk, w latach ubiegłych tylko 13.800 i 1660. W rzeźni zabito także 140 koni. Po zestawieniu dochodu i rozchodu zostało tylko 871 marek. Burmistrz, pan dr Kersten tłomaczył ten zwrot ku gorszemu kiepskimi żniwami, które rolników zmusiły do sprzedawania bydła i wyraził nadzieję, że to się nie powtórzy".

Bodajże we Wrocławiu, w miejscu jatek powstał pomnik rzeźnych zwierząt. Ciekawy pomysł. Można by było przeszczepić go również na toruńskie podwórko, tyle tylko, że XIX-wieczne budynki rzeźni w ciągu ostatnich 20 lat skutecznie wyparowały z panoramy miasta.

Wróćmy jeszcze na chwileczkę na salę posiedzeń rady, która wtedy jeszcze obradowała w Ratuszu Staromiejskim. Mizerny (ale jednak dodatni) wynik rzeźni, zestawiono z rachunkiem miejskiej gazowni.

"Za to gazownia przyniosła w roku zeszłym o 20 tysięcy dochodu więcej aniżeli w roku 1902" - poinformował korespondent "Gazety".

Przypomnijmy, że zysk gazowni w roku 1902 był tak wysoki, że władze zdecydowały o obniżce rachunków za gaz.

Gdzie było Martwe Ramię?

Na przełomie stycznia i lutego 1904 roku zima w Toruniu pokazywała swoje mroźne oblicze. Swoje podwoje otworzyła ślizgawka na Kaszowniku, gdzie można się było ślizgać dla samej przyjemności, a także przy akompaniamencie orkiestry wojskowej. Wstęp na lodowisko był płatny, na miejscu można było pożyczyć łyżwy.

Jeżeli komuś znudził się Kaszownik, mógł szukać wrażeń na Martwym Ramieniu. Nie, nie w prosektorium. Franciszek Szydłowski, który przez kilka lat, czy też raczej zim, urządzał ślizgawkę na pewnym i suchym lodzie zamarzniętej Martwej Wisły, w jednym z ogłoszeń posłużył się dosłownym tłumaczeniem niemieckiej nazwy tego zbiornika. Zabrzmiało to może nieco makabrycznie, jednak lodowisko w tym miejscu najwyraźniej musiało się bardzo podobać, skoro istniało (naturalnie z przerwami) od 1903 do co najmniej 1907 roku. Wstęp kosztował 10 fenigów, małe dzieci mogły szaleć za darmo.

Jaki afront spotkał członków toruńskiego Bractwa Kurkowego?

Niezbyt przyjemnie tamte dni musieli wspominać członkowie toruńskiego Bractwa Kurkowego. Spotkał ich międzynarodowy afront.

"Z okazyi jubileuszu stolicy rosyjskiej Petersburga toruński cech strzelecki przesłał burmistrzowi petersburskiemu fotografię tarczy, do której swego czasu car Piotr Wielki oddał strzał - donosiła "Gazeta Toruńska" na początku lutego 1904 roku. - Równocześnie z fotografią przesłała gildia strzelecka także pismo z życzeniami. Na te oznaki przyjacielskiej pamięci burmistrz Petersburga nie raczył nawet odpowiedzieć".

Przesyłka na pewno do adresata dotarła, ponieważ zdjęcie pojawiło się w jednej z petersburskich gazet. Cóż, świętujący 200-lecie istnienia cesarskiej stolicy Rosjanie nie podziękowali, za to 41 lat później ich rodacy zabrali tarczę wraz ze wszystkimi pamiątkami i kosztownościami Bractwa Kurkowego.

No tak, rok rozpoczął się ciekawie, a później prawie wszystko zaczęło się psuć. W Chełmży na przykład wzrosła cena wody, z 25 do 35 fenigów za metr sześcienny. No dobra, ale przecież nie będziemy kończyli dzisiejszego spaceru w czasie i przestrzeni informacją o podwyżkach. Takie zakończenie będzie znacznie ciekawsze:

"Budować rozpoczęto katolicki zakład preparandów - poinformowała 120 lat temu "Gazeta Toruńska". - Budynek stać będzie przy ulicy Szkolnej w pobliżu koszar pionierów. Obecnie zakładają fundamenty".

Szkolna to dziś Sienkiewicza. Ze znajdującego się po jej drogiej stronie kompleksu koszar saperów zostało do dziś niewiele. Gmach katolickiej preparandy to dziś stary budynek V LO.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na nowosci.com.pl Nowości Gazeta Toruńska